“Zawód programista” – recenzja

O autorze słów kilka

Maciej Aniserowicz programista, szkoleniowiec, blogger, podcaster, prelegent, jak przedstawia się na swoim blogu. Dla jednych niepodważalny autorytet w świecie programistów, dla innych “człowiek wyklęty”. Ten, którego imienia się nie wypowiada w kontekście programowania.

Autor popularnego bloga https://devstyle.pl. Od kilku miesięcy tworzy Vloga, o takiej samej nazwie, który można znaleźć na YouTube. Prelegent na wielu konferencjach, prowadzący podcasty DevTalk związane z programowaniem oraz organizator konkursu “Daj Się Poznać”.
I najważniejsze – autor książki “Zawód Programista”, w której zebrał ponad dekadę swoich doświadczeń i spostrzeżeń na temat pracy i życia w świecie IT.

Nie oceniaj książki po okładce

Oczywistym jest, że w książce najważniejsza jest treść. Ale jako, że jesteśmy ludźmi, estetyka jest równie ważna. Pierwsze wrażenie, jakie wywrze na nas jakaś osoba lub rzecz, wykuwa nam wstępną opinię. Nie inaczej jest w przypadku książki.

Średniej grubości książka, ze starannie wykonaną okładką, bardzo przypadła mi do gustu. Świetnie prezentuje się na półce, między innymi tytułami ze świata IT. Papier jest dość dobrej jakości, chociaż mógłby być nieco grubszy, bo druk przebija na drugą stronę kartki.. Dodatkowym mankamentem jest okładka podatna na zagięcia. Po kilku wieczorach spędzonych przy lekturze, widać było lekkie pomarszczenia w miejscach zgięcia.

W książce znaleźć można również sporadycznie występujące literówki lub błędy składniowe. Nie jest tego dużo i raczej nie przeszkadza w czytaniu.

O czym jest książka

Już po zapoznaniu się ze spisem treści, można łatwo domyślić się z czym będziemy mieli do czynienia. To swego rodzaju pamiętnik z życia programisty. Przeprowadza nas przez kolejne etapy “życia” developera. Od “wannabe”, poprzez juniora i mida, a na Team Leaderze kończąc.

Ponad połowa książki, poświęcona jest wczesnym etapom programistycznej kariery. Zaczynamy od ogólników kim jest programista, dowiadujemy się o zaletach, wadach i mitach pracy w IT. Następnie autor opisuje swoje doświadczenie związane z początkami bycia programistą. Mamy tutaj przedstawione dwie wizje – z punktu widzenia młodego kodera oraz osoby, która zajmowała się ich rekrutacją. Maciej przedstawia nam szereg możliwości w jaki sposób wejść i rozwijać się w branży IT. Na co, z jego perspektywy, trzeba zwrócić uwagę i na co należy uważać. Przeczytamy również kilka wskazówek jak rozwijać się jako “Świadomy programista”.

Kolejny rozdział poświęcony jest całkowicie poszukiwaniu pierwszej pracy. Dowiemy się w nim między innymi, jak przygotować się do rozmowy rekrutacyjnej, w jaki sposób napisać dobre CV, które wyróżniać się będzie na tle innych. Autor przedstawia również propozycje, w jaki sposób zdobyć doświadczenie.

Rozdział czwarty to kolejny etap na programistycznej drodze – “Nowa praca”. Ta część książki zawiera informacje odnośnie zmiany pracy. Z tej części dowiadujemy się między innymi jak często należy zmieniać pracę, w jaki sposób jej szukać i czy warto mieć “wywalone” podczas samego odejścia.

Następny rozdział w pełni poświęcony jest rozwojowi jako programista. Opisywany jest tutaj głównie problem “jednego roku doświadczenia, powtarzanego dziesięć razy” – czyli w jaki sposób uniknąć stagnacji w programistycznym rozwoju. To także fragment poświęcony w dużej części pieniądzom i awansom.

Rozdział 6 – Team Leader. Tutaj ponownie zetkniemy się z juniorami, ale z zupełnie innej perspektywy. Znajdziemy opis rekrutacji oraz współpracy z młodymi programistami widzianej oczami przełożonego.. Autor przedstawia swoje spostrzeżenia na stanowisku Team Leadera, opisując obowiązki i przywileje “przywódcy”.

Ostatni rozdział opisuje przygodę Macieja jako wolnego strzelca. To nie tylko spostrzeżenia na freelancing jako całość, ale także kilka uwag, o których warto pamiętać na początku. Dowiemy się tutaj jak zacząć swoją przygodę z byciem freelancerem, jak zdobyć swojego pierwszego klienta i jak nie zrobić falstartu.

Beczka miodu

Książka “Zawód programista” to moim zdaniem bardzo dobrze napisana lektura, skupiająca się na każdym etapie rozwoju programisty. Zawiera wiele uniwersalnych rad, które wskazują wiele błędów popełnianych przez młodych programistów.

Jest napisana przystępnym, potocznym językiem, który pozwoli wszystkim na zrozumienie intencji autora Każda definicja techniczna, jest objaśniona, dzięki czemu czytający nie musi odrywać się od lektury, aby sprawdzić słowo, jakiego wcześniej nie słyszał (np. czym jest framework).

Nie uświadczymy tutaj opisu problemów technicznych i ich rozwiązań. Nie znajdziemy rozpisanych algorytmów, czy gotowego kodu. To książka zajmująca się zupełnie innymi aspektami. Skupia się na zagadnieniach wejścia w świat programistów, zrozumienia pewnych schematów, jakie w nim panują. Autor ukaże nam nie tylko zalety, ale przede wszystkim, przedstawi ciemną stronę zawodu programisty. Jako programista, który z niejednego pieca chleb jadał, dzieli się z nami doświadczeniem, które zdobył przez ponad dekadę pracy w IT.

Lektura skłania nas także do refleksji. Czy programowanie to aby na pewno dobry kierunek dla nas? A jeśli już jesteśmy programistami, to pozwoli nam na zadanie sobie pytań, o których wcześniej nawet nie pomyśleliśmy. Pokaże nam jak stać się ”świadomym programistą”, dbającym nie tylko o napełnienie sakiewki, ale także czerpanie satysfakcji z pracy.

Kropla dziegciu

Posłodziłem, to teraz czas na narzekanie 😉 . Pierwsze i najbardziej drażniące (przynajmniej dla mnie), co rzuca się już od niemal pierwszych stron książki, to liczne odsyłacze do strony bloga czy książki. Jest to świadomy zabieg autora, który jak sam twierdzi, nie chciał sztucznie pompować dodatkowych stron. W wielu przypadkach odniosłem wrażenie, że coś się nagle urwało, czegoś brakuje. Musiałem zastanawiać się, czy odłożyć książkę i zajrzeć na stronę, czy też zaznaczyć i spojrzeć później, co dość mocno wybijało mnie z rytmu czytania.

Powtarzalność, czy też zapętlenie, pewnych akapitów. W wielu miejscach przeżywałem Deja Vu – przecież ja to czytałem kilka(naście) stron wcześniej. Autor robi to świadomie (przynajmniej w większości miejsc), o czym nas informuje. Kolejny powielony akapit nie wnosi jednak nic nowego do całego utworu. Nie mamy innego spojrzenia, czy jakiegoś dopowiedzenia, a jedynie podkreślenie tego samego, o czym już wiemy.

Moim zdaniem, niektóre z rozdziałów zostały napisane dość pobieżnie. W mojej ocenie ostatni fragment, poświęcony freelancingowi jest dość mocno okrojony. Brakowało mi przede wszystkim przykładów z życia, które opisywałyby udany/nieudany projekt prowadzony w takim systemie oraz wniosków dlaczego tak się stało.

Ostatnią rzeczą, o której chciałem napisać w tym rozdziale, jest powielenie materiałów z bloga i vloga. Bynajmniej nie jest to wada, czy zarzut do autora, a raczej informacja dla osób, zastanawiających się nad zakupem. Jeśli ktoś śledzi uważnie wypuszczane przez Macieja materiały to zna bardzo dużą zawartość tej książki i raczej nie odkryje tutaj zbyt wielu nowych rzeczy. Ja sam pominąłem niektóre akapity lub czytałem je wybiórczo, z racji, że wcześniej słyszałem lub widziałem te słowa w jednym z materiałów.

Dla kogo jest ta książka?

Myślę, że docelowymi grupami, które wyciągną najwięcej z tej książki są przede wszystkim juniorzy i “wannabe”. To im poświęcona jest największa część książki. Szczególnie rozdział drugi i trzeci, które pozwolą im zapoznać się z “regułami gry” w świecie programistów.

Osoby bardziej doświadczone też znajdą tutaj coś dla siebie. Raczej nie dowiedzą się z niej niczego nowego. Będzie to raczej uzupełnienie swojej wiedzy o nieco inny punkt widzenia.

Myślę również, że po tę książkę sięgnąć powinny osoby mniej techniczne, które często współpracują z programistami. Ta lektura pozwoli im spojrzeć z innej perspektywy na “wytwarzaczy kodu” i pozwoli im zrozumieć ich metody postępowania.

“Zawód programista”- w sumie nie taki zawód

“Zawód programista” to bardzo dobra lektura, która skierowana jest przede wszystkim do osób zaczynających lub mających niewielkie doświadczenie. Jest to trzeźwe spojrzenie na pracę kodera, bez zbędnego dosładzania. Opisuje zarówno te pozytywne, jak i negatywne aspekty. Należy jednak pamiętać, że nie jest to uniwersalny poradnik “jak odnieść sukces jako programista”. To bardziej zbiór sugestii od “emerytowanego” programisty. Książka wskazuje także ważne elementy do refleksji nad własną ścieżką kariery.

Dla osób bardziej doświadczonych, na pewno nie będzie to pozycja obowiązkowa, ale na pewno warta rozpatrzenia. Pozwoli na poznanie perspektywy kogoś innego, kto swoją przygodę z programowaniem ma już za sobą.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments